2017/10/25

4 ćwiczenia, do których trzeba mieć ograniczone zaufanie.

4 ćwiczenia, do których trzeba mieć ograniczone zaufanie.

Rwa­nia czy podrzuty to ćwi­cze­nia bar­dzo dyna­miczne. Im szyb­ciej musimy wyko­nać dany ruch, tym więk­sze praw­do­po­do­bień­stwo, że coś może pójść nie tak. Nato­miast ćwi­cze­nia typowo kul­tu­ry­styczne, opie­rają się na wol­nym i dokład­nym ruchu, jed­nak warto, co do nie­któ­rych mieć ogra­ni­czone zaufa­nie.

Poni­żej chciał­bym przed­sta­wić cztery ćwi­cze­nia typowo kul­tu­ry­styczne, do któ­rych warto mieć ogra­ni­czone zaufa­nie, nawet jeśli jeste­śmy pewni, że wyko­nu­jemy je popraw­nie. Bo tech­nika to jedno, spo­kój i płyn­ność wyko­ny­wa­nia ćwi­cze­nia to dru­gie, ale jest jesz­cze cię­żar. Waga sztangi czy han­tla ma duże zna­cze­nie, nawet jeśli czu­jemy, że jeste­śmy w for­mie i wszystko wydaje nam się lek­kie.

Gdy wyko­nu­jemy dane ćwi­cze­nie, zakła­damy z góry wyko­na­nie kon­kret­niej liczby powtó­rzeń. Oczy­wi­stą rze­czą jest, że z każ­dym kolej­nym powtó­rze­niem będzie nam coraz cię­żej. Nie­stety wiele osób nie jest w sta­nie tego odpo­wied­nio wyli­czyć. Dla­tego pierw­sze powtó­rze­nia wyko­nu­jemy wzo­rowo, a przy ostat­nich, tech­nikach zaczyna szwan­ko­wać, zaczyna się szar­pa­nie. Spo­wo­do­wane jest zbyt dużym cię­ża­rem i więk­szość ćwi­czeń potrafi to wyba­czyć. Są jed­nak takie, w któ­rych nasze mię­śnie i stawy są szcze­gól­nie naprę­żone i spięte, w związku z tym ryzyko wystą­pie­nia kon­tu­zji też jest dużo więk­sze.





Tymi ćwi­cze­niami są na pewno cztery poniż­sze:


Zacz­nijmy od tego, że jest to ćwi­cze­nie trudne tech­nicz­nie. Dodat­kowo wymaga od nas cią­głego, nie­prze­rwa­nego napię­cia dużej grupy mię­śni. Chwila nie­uwagi, roz­luź­nie­nia, czy zbyt ciężka sztanga, może dopro­wa­dzić do kon­tu­zji w sta­wie łok­cio­wym, bar­ko­wym, czy w odcinku lędź­wio­wym krę­go­słupa.


Pod­czas wyko­ny­wa­nia tego ćwi­cze­nia, szcze­gól­nie w wąskim chwy­cie, w naszych bar­kach i nad­garst­kach powstają duże napię­cia. Szar­pa­nie cięż­kiej sztangi pod­czas wyko­ny­wa­nia ostat­nich powtó­rzeń nie jest dobrym pomy­słem.


Arnold Schwa­rze­neg­ger wyko­nu­jąc to ćwi­cze­nie opusz­czał ręce nie­mal do samej ziemi, bar­dzo mocno roz­cią­ga­jąc klatkę pier­siową. Należy pamię­tać, że nie każdy jest tak mobilny. Patrzmy na sie­bie, nie na kogoś. Opusz­cza­jąc ręce bar­dzo nisko, dopro­wa­dzamy do bar­dzo moc­nego roz­cią­gnię­cia klatki, jeśli jesz­cze doło­żymy do tego zbyt duży cię­żar, nara­żamy się nawet na zerwa­nie mię­śnia pier­sio­wego.

Nie­wąt­pli­wie bar­dzo dobre ćwi­cze­nie na tylną część nóg. Bar­dzo mocno roz­ciąga mię­śnie dwu­głowe ud i jed­no­cze­śnie nie wymaga sto­so­wa­nia dużych cię­żarów. Nad­mierne obcią­że­nie jest nie tylko nie­po­trzebne, ale też nie­roz­ważne. Skutki sto­so­wa­nia dodat­ko­wych kilo­gra­mów mogą być różne, cho­ciażby uraz krę­go­słupa.

Pod­su­mo­wu­jąc, nikogo nie chcę znie­chę­cać do sto­so­wa­nia powyż­szych ćwi­czeń, bo zwyczajnie są dobre i efek­tywne. Jed­nak prze­strze­gam przed sto­so­wa­niem w nich, zbyt dużych obcią­żeń. Zresztą nie tylko w tych ćwi­cze­niach (tutaj po pro­stu bar­dziej), we wszyst­kich innych także.



0 komentarze:

Prześlij komentarz