2018/02/27

Los Angeles, potężna aglomeracja.

Los Angeles, potężna aglomeracja.

Los Ange­les, dru­gie co do wiel­ko­ści mia­sto w USA. Druga naj­więk­sza aglo­me­ra­cja (Gre­ater Los Ange­les Area) w tym kraju, a także jedna z naj­więk­szych i naj­bo­gat­szych metro­po­lii na świe­cie.

Los Ange­les to mia­sto arty­stów, akto­rów, muzy­ków i wszel­kiego rodzaju twór­ców kul­tury. Świa­towa sto­lica muzeów, gale­rii i mediów. Miej­sce, w któ­rym sport odgrywa dużą rolę, zarówno ten na pozio­mie zawo­do­wym (NBA, NHL, MLB), jak i ama­tor­skim u prze­cięt­nego miesz­kańca mia­sta. To tutaj w latach XX roz­po­częło się wiel­kie „boom” na fit­ness, które roz­prze­strze­niło się na cały świat i trwa do dziś.
Pozo­sta­jąc przy tema­tyce spor­to­wej, sprawdź rów­nież dwa poniż­sze arty­kuły:
Gold’s Gym – Venice CA. Naj­po­pu­lar­niej­sza siłow­nia na świe­cie!

Szybka rada w kwe­stii prze­miesz­cza­nia się. Odwie­dza­jąc Los Ange­les, trzeba mieć na uwa­dze to, że jest to nie tylko wiel­kie mia­sto pod wzglę­dem lud­no­ści, ale rów­nież pod kątem powierzchni. Więc jeśli mar­no­wa­nie czasu nam nie w smak, warto jest na ten czas wypo­ży­czyć auto, celem spraw­niej­szego poru­sza­nia się po mie­ście. I choć sły­sza­łem opo­wie­ści o kor­kach, to sam ich nie doświad­czy­łem.

Los Ange­les jest mia­stem raczej wol­nym od zabyt­ków, mimo to miejsc war­tych zoba­cze­nia tutaj nie bra­kuje. Cza­sami są to jakieś poje­dyn­cze atrak­cje tury­styczne, a nie­kiedy zda­rza się też, że cała dziel­nica to jedna wielka gale­ria sztukicen­trum roz­rywki. Mam tu na myśli aku­rat jedną kon­kretną część mia­sta, mia­no­wi­cie Venice.
Venice

No i wła­śnie, dla mnie Venice jest zde­cy­do­wa­nie tym miej­scem, w któ­rym mógł­bym zamiesz­kać. Archi­tek­tura czę­sto pamię­ta­jąca lata 50–70. Kanały wodne, masa wszel­kiego rodzaju murali poroz­rzu­ca­nych w róż­nych zaka­mar­kach dziel­nicy. Sze­roka i czy­sta plaża, budki ratow­ni­ków i Pacy­fik. Bul­war Ocean Front Walk tęt­niący życiem 24h/7 i zlo­ka­li­zo­wane przy nim obiekty spor­towe pod gołym nie­bem. Korty teni­sowe, boiska do kosza, siłow­nia (Musce Beach), droga rowe­rowa czy skate park. No i jesz­cze ta pogoda, wieczne słońce i wyso­kie tem­pe­ra­tury. Z tego, co się zorien­to­wa­łem, nawet zimą wygląda to cał­kiem dobrze.
Venice, Los Angeles

Venice Beach, Los Angeles

siłownia Muscle Beach

Venice, Los Angeles


Santa Monica

Zosta­jąc jesz­cze w kli­ma­cie nadmor­skim, zaraz przy Venice, zlo­ka­li­zo­wana jest Santa Monica. Co prawda nie jest to już Los Ange­les, a osobne mia­sto, ale na­dal wcho­dzące w skład metro­po­lii. Santa Monica znana jest przede wszyst­kim z potęż­nego molo z par­kiem roz­rywkidia­bel­skim mły­nem. Tutaj także koń­czy się histo­ryczna droga Route 66.
Santa Monica

Santa Monica


Hol­ly­wood
Los Ange­les to świa­towa sto­lica pro­duk­cji fil­mo­wych, a jak filmy to Hol­ly­wood. Z takich poje­dyn­czych atrak­cji tury­stycz­nych, obo­wiąz­ko­wymi punk­tami do zoba­cze­nia w tej czę­ści mia­sta jest m.in. Hol­ly­wood Sign, czyli słynny napis na zbo­czu góry. Cał­kiem nie­da­leko jest też potężny park roz­rywki Uni­ver­sal Stu­dios Hol­ly­wood. Ta atrak­cja skie­ro­wana jest raczej dla rodzin, acz­kol­wiek mimo wszystko warto poświe­cić kilka godzin, aby się tutaj wybrać. Jed­nym z powo­dów może być, cho­ciażby kul­towa fon­tanna w kształ­cie kuli ziem­skiej ople­cio­nej napi­sem „Uni­ver­sal Stu­dios”. Nato­miast, jeśli inte­re­suje nas pano­rama mia­sta, to naj­lep­szy widok na Los Ange­les roz­po­ściera się z Gryf­fith Obse­rva­tory. Co jesz­cze w Hol­ly­wood? Na pewno Aleja Gwiazd i Chiń­ski Teatr z odci­skami dłoni prze­róż­nych sław, takich jak Tom Hanks, Vin Die­sel, Michael Jack­son czy Arnold Schwa­rze­neg­ger.


Widok na Downtown LA

Chiński Teatr

Aleja Gwiazd


Beverly Hills

Jeśli cho­dzi o mnie, nie­stety zabra­kło mi czasu na zoba­cze­nie tej czę­ści metro­po­lii. Mia­sto to jest jed­nym z naj­bar­dziej zamoż­nych miejsc w USA. Sły­nie przede wszyst­kim z alei Rodeo Drive, na któ­rej ulo­ko­wane są luk­su­sowe sklepy, butiki i hotele.



Down­town

Bizne­sowa dziel­nica Los Ange­les, w któ­rej domi­nują szklane wie­żowce. Co prawda, nie robi takiego wra­że­nia i nie ma takiego kli­matu, jak Down­town w San Fran­ci­sco, ale jest warta odwie­dze­nia z co naj­mniej dwóch powo­dów. Jed­nym z nich jest U. S Bank Tower, naj­wyż­szy budy­nek w całej Kali­for­nii i jeden z naj­wyż­szych budyn­ków (TOP 10) w USA. Dru­gim powo­dem jest Sta­ples Cen­ter, czyli coś dla fanów spor­tów zespo­ło­wych. Hala wido­wi­skowa, w któ­rej swoje mecze odby­wają dru­żyny Los Ange­les Lakers (NBA), Los Ange­les Clip­pers (NBA) i Los Ange­les Kings (NHL).
Down­town Los Angeles

US Bank Tower


Pod­su­mo­wu­jąc na szybko, Los Ange­les to mia­sto wyjąt­kowe, nie­po­wta­rzalne, lecz przede wszyst­kim róż­no­rodne. Mie­szanka archi­tek­to­niczna, kul­tu­rowa i etniczna spra­wia, że nic nie jest tu oczy­wi­ste, że wszystko może się zda­rzyć i że wszystko jest moż­liwe. Oczy­wi­ście jak każde mia­sto na świe­cie ma swoje wady i pro­blemy, jed­nak życie tu wydaje się przy­jem­niej­sze, oczy­wi­ście patrząc z per­spek­tywy tury­sty, który stoi gdzieś z boku tego wszyst­kiego.




0 komentarze:

Prześlij komentarz